Ostatnie dni stycznia 1945 roku w Reszlu - Reszel moje miasto

Idź do spisu treści

Menu główne:

Ostatnie dni stycznia 1945 roku w Reszlu

 

69 lat temu w niemieckim jeszcze Reszlu...

 
 

Sobota, 20 stycznia 1945r.

Nie kursują pociągi osobowe. Mieszkańcy są uspokajani informacją, że rozkład jazdy wróci do normy po zealizowaniu najpilniejszych transportów wojskowych.
Przez Reszel nieprzerwanie przeciągają oddziały wojskowe zmierzające z pomocą do oblężonego Elbląga.
Wśród mieszkanców Reszla nastrój zdenerwowania: Prusy Wschodnie zostały odcięte od Rzeszy! Nie ma dokąd uciekać. Żołnierze potęgują panikę: „Z
ejdźcie Rosjanom z drogi, to zwierzęta, które nas ścigają“.

 
 

Środa, 24 stycznia 1945 r.

Radio informuje: toczą się walki o Elbląg, Królewiec … oddziały rosyjskich spadochroniarzy są na Mierze
i Wiślanej.
Mieszkańcy czują beznadziejność sytuacji: zostali odcięci od świata!
Przez Reszel,
od wielu dni, przez zaśnieżone ulice, ciągną kolumny cywilów. Konie ledwie wloką obładowane wozy. Wozy skrzypią, trzeszczą, często się załamują... Pojawia się wtedy zator w ruchu,chaos...
W którymś momencie prz
ejeżdża uciekający oddział niemiecki, atakowany w stałych odstępach przez samoloty rosyjskie. Bomby spadają także na cywilów.
Zabitych, szczątki wozów, martwe zwierzęta usuwa się do rowów. Kolumna przesuwa się dalej, na zachód.

Do tego ostry mróz, głęboki śnieg.

 
 

Czwartek, 25 stycznia 1945 r.

Pozostała w Reszlu ludność rezygnuje z ucieczki przez Rosjanami. Na zewnątrz przeraźliwy ziąb i śnieg. Niektórzy przenoszą się na wieś. Ci, co zostali, żywią nadzieję, że wrogowie nie będą okrutni.  
Ludzie wracają pamięcią do wydarzeń z 1914r., kiedy to Rosjanie oszczędzili mieszkańców miasta.
Z oddala słychać huk dział, głuche odgłosy wielkich eksplozji. Toczą się walki w Karolewie i Wilczym Szańcu.


 
 

Sobota, 27 stycznia 1945r.


Sklepy sprzedają wszystkie towary, bez talonów i dowodów zakupu, wydając je w każdej ilości. Banki wydają całą gotówkę. Ludzie opuszczają zakłady pracy i wracają do swoich rodzin. W mieście niewielu jest mężczyzn. Większość zabrał Volkssturm. Niektórzy wyruszają do pobliskich wsi, niosąc i wioząc na ręcznych wózkach starców i niewielkie ilości swojego mienia.
Nie ma już światła, prądu, bieżącej wody . W ciągu dnia wojsko niemieckie wysadziło elektrownię, gazownię i przedsiębiorstwo wodociągów.
W nocy z soboty na niedzielę odjeżdża ostatni pociąg cywilny. Dociera do Lidzbarka Warmińskiego. Zaraz potem oddziały niemieckie wysadzają linię kolejową.


 
 

Niedziela, 28 stycznia 1945 r.


Trzaskający mróz, sięgający 18 stopni poniżej zera. Czyste, błękitne niebo ponad rozległymi, połyskującymi polami sniegu.
Nad miasteczkiem atmosfera końca świata.

Ostatnia msza święta w kościele parafialnym odprawiona przez archiprezbitera, dr Preuschoffa. Ostatnie kazanie. Słowa pożegnania. W mieszkańcach coraz więcej przygnębiającego strachu. Nikt  nie przewiduje jakie straszne zbrodnie i okropieństwa czekają ich w ciągu następnych 24 godzin.
Zbliżający się huk dział nie pozwala zapomnieć o grozie i powadze sytuacji.


 

Powyższe informacje pochodzą ze wspomnień nauczycielek, Harwardt i Poschmann opublikowanych w nr1/1953 Rößeler Heimatbrief

Trudne dni- wspomnienia nauczycielek, Harwardt i Poschmann, opublikowane w nr 1/1953 Rößeler Heimatbrief
Rößels schwere Tage

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego