Co dalej z kapliczkami... - Reszel moje miasto

Idź do spisu treści

Menu główne:

Co dalej z kapliczkami...

Okolice Reszla
 







Dziękuję za słowa poparcia po moim ostatnim artykule na temat kapliczek różańcowych łączących Reszel ze Świętą Lipką. To miłe, że tak wiele osób rozumie konieczność starań o ich ocalenie.



Najstarsze kapliczki na Warmii. Kapliczki wyjątkowe, jedyne, nigdzie nie spotykane. W ich ciągu znajdują się równie wartościowe, dwie kolumny maryjne. Kompleksowa renowacja całego ciągu zabytkowych budowli pozwoliłaby na zwiększenie zainteresowania naszą okolicą i byłaby przykładem odpowiedzialnego działania w celu ochrony naszego dziedzictwa kulturowego.


 
 


Starałam się znaleźć odpowiedź na pytanie, kto jest ich właścicielem. Zajrzałam do tzw. „białych kart“ kapliczek w Wojewódzkim Urzędzie Konserwatora Zabytków. Odkryłam wiele błędów w opisie tych zabytków, ale odpowiedzi na swoje pytanie nie znalazłam. Prawdopodobnie należą więc do właściciela drogi, na której są postawione
, czyli do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie (informacja od Burmistrza Reszla).

Czy ta informacja oznacza, że zdjęta jest z nas, mieszkańców miasta i gminy Reszel, odpowiedzialność za ich fatalny stan techniczny?

Kapliczki stoją na terenie naszej gminy, i to my musimy je otoczyć opieką.

Nie możemy biernie przyglądać się ich umieraniu.

Problemem zainteresowałam osoby, które, zgodnie z obowiązującym prawem, odpowiedzialne są za ochronę zabytków i opiekę nad zabytkami; Burmistrza i Radnych. To do nich należą teraz konkretne działania. Liczę na ich odpowiedzialne, mądre decyzje, które pozwolą na to, żeby kapliczki pokazały pełnię swojego uroku i stały się prawdziwą atrakcją naszej okolicy.


 
 


W poczynaniach na rzecz ocalenia kapliczek od zniszczenia nie jestem sama. Słyszę wiele słów poparcia od innych mieszkańców miasta i gminy. Problemem zainteresowany jest ksiądz prałat,  Dyzma Wyrostek. Konkretnego wsparcia duchowego i rzeczowego udzielają również panowie: Stanisław Gołaszewski, Lesław Dębowski i Waldemar Kaczorowski.

Niestety, nie możemy zrobić niczego więcej poza zwracaniem uwagi na problem i uwrażliwianiem na niego Burmistrza i naszych przedstawicieli w Radzie Miasta i Gminy.

Większość kapliczek znajduje się w bardzo złym stanie technicznym. Ostatni raz poddawane były konserwacji w 1968 roku. W części z nich naprawiono mury przyziemi, na nowo otynkowano, poprawiono dachy, zamontowano nowe chorągiewki.
Niektóre kapliczki stoją na podmokniętym terenie. Ma to niszczycielski wpływ na ich konstrukcję. W najtrudniejszej sytuacji znajduje się piąta kapliczka z Tajemnicą Radosną – Znalezienie Pana Jezusa w świątyni. Niepokojący jest zwłaszcza wygląd części przyziemnej. Kapliczka może nie przetrwać kolejnej zimy. We wszystkich kapliczkach zauważa się mniejsze lub większe uszkodzenia oryginalnych płaskorzeźb przedstawiających kolejne tajemnice różańca. We wszystkich sypią się tynki, do pęknięć dostaje się roślinność, która w miarę wzrostu stopniowo rozsadza budowle. Zniszczone są dachówki i chorągiewki. W niektórych miejscach zagrożeniem dla kapliczek są suche konary rosnących obok drzew.


 
 
 
 


Tylko dzięki bezinteresownym działaniom Waldemara K., Krzysztofa W., Jana F. i jego synów, kapliczki nie zginęły w buszu szalejącej latem roślinności. To oni regularnie koszą przy nich trawę, przycinają żywopłoty, usuwają suche gałęzie. Robią to od wielu lat z własnej woli, nie licząc na poklask, będąc jedynie świadomymi odpowiedzialności za naszą przeszłość historyczną i kulturową.

Wszystkich, którym bliski jest los kapliczek różańcowych namawiam do rozmów z radnymi. Są oni naszymi przedstawicielami i na pewno nie pozostaną obojętni na głosy swoich wyborców.
Postarajmy się zachęcić ich do podjęcia wysiłku uratowania naszych wyjątkowych kapliczek.

Jolanta Grzyb


 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego