2015.09.31 Powrót kamieni milowych... - Reszel moje miasto

Idź do spisu treści

Menu główne:

2015.09.31 Powrót kamieni milowych...

Zycie codzienne...
Kamienie milowe – historia walki


Powoli opadają emocje po ostatnim, wielkim wydarzeniu w naszym regionie. Kamienie milowe po ośmiu latach wygnania powróciły na swoje historyczne miejsce. Zamiast czystej radości z ich powrotu pojawiły się jednak najrozmaitsze komentarze, czasem w bardzo zaskakujący sposób oceniające ten nie lada sukces. No właśnie, a dlaczego sukces? Dlaczego, tak z pozoru prosta sprawa, wywołuje dziś tyle emocji?

Postaram się, na tyle, na ile jest to możliwe, to wyjaśnić. Dlaczego kamienie spędziły ponad osiem lat na zapleczu kętrzyńskiego zamku w otoczeniu pojemników na śmieci?

Historia zaczyna się 10 maja 2007 roku kiedy to trzej mężczyźni, Dariusz K., właściciel firmy transportowej z Mrągowa oraz dwóch jego pracowników, Henryk S. i Tadeusz T. przy okazji ładowania drewna na samochód ciężarowy zabrali też dwa kamienie milowe. Jeszcze tego samego dnia reszelscy policjanci odzyskali kamienie a przestępcy trafili za kratki z perspektywą spędzenia tam nawet 10 lat. Kamienie razem z samochodem użytym do kradzieży najpierw trafiły na parking strzeżony w Kętrzynie a potem zostały zdeponowane w tamtejszym Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego. 7 sierpnia 2007 roku zapadł wyrok. Niestety, przestępcy nie zostali zobowiązani do naprawienia szkody i posadowienia kamieni na własny koszt. Ukarano ich jedynie karą grzywny i wyrokiem w zawieszeniu.
Bardzo szybko sprawą zainteresowało się Towarzystwo Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej, od samego początku dążąc do ponownego zainstalowania kamieni na ich pierwotnym miejscu. Dzisiaj trudno jest zrozumieć, czemu już wtedy nie zapadły właściwe decyzje. Kamienie jeszcze w sierpniu 2007 r. zostały wpisane do Rejestru Zabytków Ruchomych Województwa Warmińsko-Mazurskiego, tym samym znalazły się pod prawną ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Ich los spoczął więc w rękach zarówno właściciela terenu, czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich jak i konserwatora zabytków. Pojawił się jednak problem, czy umieszczenie ich na „starym” miejscu nie stworzy zagrożenia dla uczestników ruchu drogowego. Próbowano go rozwiązać proponując m.in. posadowienie ich w nieco innym miejscu lub urządzenie w ich pobliżu parkingu. Żaden z pomysłów nie został zrealizowany mimo deklaracji ówczesnego burmistrza Reszla, Zdzisława Szypulskiego, pokrycia związanych z tym kosztów. W międzyczasie ten temat starali się nagłośnić społecznicy. Zbierali podpisy pod petycją, która, w zamyśle jej organizatorów, miała zwrócić uwagę decydentów na ważność tego problemu i „wymusić” odpowiednie działania. 

Redaktor Radia Olsztyn nagrał na ten temat audycję w cyklu „Śliska sprawa”. Widocznych efektów jednak nie było. Ostateczny impas nastąpił w kwietniu 2010 roku, kiedy zapadła decyzja Warmińsko- Mazurskiego Konserwatora Zabytków w sprawie czasowego zajęcia „naszych” zabytków do czasu usunięcia zagrożenia polegającego na możliwości jego zniszczenia, uszkodzenia, kradzieży, zaginięcia lub nielegalnego wywiezienia za granicę. Przekazano je pod prawną opiekę Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie. Towarzystwo Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej próbowało jeszcze tę decyzję uchylić zwracając się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Niestety, w styczniu 2011 roku postępowanie umorzono. W ten sposób zamknięto drogę do dalszych prawnych działań, ale o kamieniach nie zapomniano. Wielkimi orędownikami ich powrotu byli: mieszkaniec Świętej Lipki, Waldemar Kaczorowski i jego kętrzyńscy przyjaciele, Krzysztof Wołoszczak i Jan Fijałkowski. Jednak nie tylko kamienie były im bliskie. Otoczyli opieką także kapliczki różańcowe stojące między Reszlem a Świętą Lipką. Zaczęli też zwracać uwagę innych na konieczność podjęcia szybkich starań o ich renowację.


I tak, w pewnym momencie, te dwa tematy, kamienie i kapliczki, stały się impulsem do powstania w 2014 roku Towarzystwa Miłośników Reszla i Okolic, które podjęło na nowo walkę o powrót kamieni zapraszając do współpracy kętrzyńskie stowarzyszenie. 

W maju 2014r. przedstawiciele obu stowarzyszeń byli z wizytą w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a w styczniu 2015r. problem przedstawiali na jednej z komisji Rady Powiatu w Kętrzynie. 

Wielką pomocą służył obecny wicestarosta, Michał Krasiński, który zaangażował się w tę sprawę jeszcze wtedy, gdy był tylko szeregowym członkiem reszelskiego stowarzyszenia i prawdopodobnie nie myślał jeszcze o możliwości pełnienia tak ważnej funkcji w powiecie. To dzięki niemu mieliśmy okazję do przedstawienia problemu ministrowi Piotrowi Żuchowskiemu i radnym powiatu kętrzyńskiego. To on postawił sobie za punkt honoru zrobienie wszystkiego, co w jego mocy, żeby kamienie powróciły na swoje miejsce. Nasze działania wspierał także radny sejmiku wojewódzkiego, p. Ryszard Kawczyński. Nie wiemy, co tak naprawdę spowodowało uchylenie decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie zatrzymującej w depozycie kamienie. Nieznany jest też powód zmiany stanowiska Zarządu Dróg Wojewódzkich. Dla nas najistotniejszy jest końcowy efekt tych decyzji i działań wielu ludzi. Kamienie znowu będą cieszyć nas swoją obecnością a dla gości odwiedzających nasz region stanowić będą sporą historyczną atrakcję.



Z pewnością wiele osób zadaje pytanie, gdzie w całej tej historii były władze Reszla, gospodarze terenu, na którym stały kamienie. Z premedytacją poruszam ten temat na końcu mojego artykułu żeby podkreślić osobiste zaangażowanie obecnego burmistrza miasta, p. Marka Janiszewskiego, który swoim zrozumieniem problemu i konkretnymi działaniami na rzecz powrotu kamieni udowodnił, że jest dobrym gospodarzem, świadomym ogromnej dziejowej odpowiedzialności, jaka na nim ciąży.


Na przestrzeni ponad ośmiu lat, wielu ludzi czyniło mnóstwo starań, by kamienie powróciły na swoje miejsce. Być może zadziałali jeszcze inni ludzie i inne czynniki niż te, opisane w artykule. Jeżeli nieświadomie pominęłam kogoś, kto miał swój udział w tej pięknej sprawie, przepraszam. Wszystkim wspaniałym ludziom, którzy doprowadzili do powrotu kamieni milowych na jedyne właściwe im miejsce, z całego serca, dziękuję.


Jolanta Grzyb – prezes Towarzystwa Miłośników Reszla i Okolic.
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego