2012.04.14 Na granicy... - Reszel moje miasto

Idź do spisu treści

Menu główne:

2012.04.14 Na granicy...

Zycie codzienne...

Na granicy...


Na marcowym spotkaniu w restauracji „U Renaty“ rozpoczynającym realizację projektu „Decydujmy razem“, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej przedstawił interesującą propozycję „zwiedzania“  starej granicy między dominium warmińskim a ziemiami zakonu krzyżackiego (później Warmią  i Prusami Ksiażęcymi). Granica ta istnieje do dziś realnie, nie tylko na starych mapach.  Wyznaczały ją kamienie i kopce, które umiejscowione wiele lat temu, nadal zajmują swoje pierwotne miejsce.

Pięciu badaczy regionu; dwóch członków Towarzystwa Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej i trzech jego sympatyków, spenetrowało prawie cały odcinek starej granicy przebiegającej w obrębie naszego powiatu. Postanowili teraz podzielić się z innymi swoimi odkryciami.

W sobotę, 14 kwietnia, w Świętej Lipce spotkali się pasjonujący się historią regionu członkowie Towarzystwa i jego sympatycy z powiatu kętrzyńskiego i Warszawy.

Reszel reprezentowali: Barbara Bielska z córką Aleksandrą, Beata Subocz, Mirosława Wielogórska,  Teresa Wicińska, Leszek Dębowski, Zbigniew Dzięcioł i autorka tekstu i zdjęć, Jolanta Grzyb.

Wyprawę poprowadził prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej, Andrzej Masłoń. Przeszliśmy około 7 kilometrów wzdłuż historycznej granicy. Napotkaliśmy kilka kamieni granicznych i kopców. Najciekawszy kamień znajdował się w okolicy Klewna. Są na nim wyryte znaki pastorału (symbol biskupi) i krzyża (symbol zakonu  krzyżackiego).

Zdaniem wielu osób, materialne ślady granicy sprzed kilkuset lat mogą być dużą atrakcją dla osób odwiedzających nasz region. Wycieczki „śladem“ granicy między dominium warmińskim a ziemiami zakonu krzyżackiego, to  nie tylko możliwość poznawania historii regionu ale także obcowania z przepiękną, warmińsko-mazurską przyrodą.
Serdecznie dziękujemy panu Andrzejowi Masłoniowi i pozostałym członkom Towarzystwa Miłośników Ziemi Kętrzyńskiej za zaproszenie mieszkańców Reszla do udziału w sobotniej wyprawie. A panu Waldemarowi Kaczorowskiemu za smaczny poczęstunek po wyprawie w wyjątkowo urokliwym miejscu, w jego gospodarstwie agroturystycznym,  w Świętej Lipce.

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego